Na wszystkich polskich fanów kryptowalut, przede wszystkim Bitcoina, spadła ostatnio wieść o upadku jednej z giełd. Nie jest to byle jaka giełda kryptowalut bo Bitmarket – najstarsza polska giełda tego typu. Wraz z nią przepadły setki milionów złotych.

Każdy rynek ma swój wielki, kultowy przekręt. Kiedyś było to Amber Gold, a dziś z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku kryptowalut. Giełda kryptowalut Bitmarket spowodowała wyparowanie ponad 112 milionów złotych, zainwestowanych tam przez klientów.

Zobacz: Razer chce, abyś kopał dla nich kryptowaluty. W zamian dostaniesz śmieszne punkciki

Zamknięcie giełdy odbyło się niemal po cichu, jedynie z krótkim komunikatem o utracie płynności finansowej. Nikt z giełdy nie reaguje na próby kontaktu. Jedyne co pozostaje klientom to lakoniczna obietnica “informowania o dalszych krokach”. Błyskawicznie po tym wydarzeniu na Facebooku powstała grupa poszkodowanych, którzy planują wnieść pozew zbiorowy. Znajduje się w niej już około 2,5 tysiąca osób. Niestety, ewentualny pozew nie będzie sprawą łatwą, bo nie ma jednoznacznie określonych podejrzanych. Wiadomo tylko, że ciągle pojawiają się nowe ofiary, oszukane na grube pieniądze. Łącznie wspomniana giełda kryptowalut mogła oszukać nawet 60 tysięcy osób.

Zobacz: Fortnite służy przestępcom do prania brudnych pieniędzy

Bitmarket, jako instytucja, która nie podlega żadnemu nadzorowi finansowemu, jest już kolejną taką giełdą w Polsce, która po prostu zniknęła wraz z pieniędzmi klientów. Wcześniej było to Bitcurex oraz Coinroom. A ponieważ giełdy te nie są traktowane jak banki to ich klientom nie przysługuje “ubezpieczenie” w funduszu gwarancyjnym.

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię