W rywalizacji CS:GO Polskiej Ligi Esportowej niemal wszystko jest już jasne. Zespołem, który w niedzielnym finale stanie naprzeciwko MIKSTURY jest AGO Esports.

Finały aktualnego sezonu Polskiej Ligi Esportowej rozgrywane były nowym systemem – gauntlet. W skrócie polega on na tym, że o parach w play-offach decyduje pozycja zespołów w tabeli ligowej na koniec sezonu zasadniczego. MIKSTURA, jako lider tabeli, od razu była rozstawiona jako jeden z finalistów, a o drugie miejsce w finale rywalizowały zespoły z kolejnych miejsc – PACT, AGO oraz x-kom.

Sobotnia rywalizacja, która toczyła się bez udziału publiczności, rozpoczęła się od meczu x-kom team i PACT. Faworytem tego meczu był x-kom, który w piątek w doskonałym stylu pokonał Virtus.pro w rywalizacji o europejskiego Minora. Gracze x-kom wystartowali zgodnie z oczekiwaniami obserwatorów, pierwszą połowę Inferno kończąc z bardzo pewną przewagą 11:4. W drugiej części tej mapy graczom PACT-u udało się zdobyć zaledwie dwa punkty, wygrana x-kom była więc tylko formalnością.

Na mapie Overpass niespodziewanie role się odwróciły. Po czterech zdobytych przez x-kom punktach inicjatywę przejęli gracze PACT-u, którzy już po kilkunastu minutach prowadzili 5:4, jednak pod koniec 2. mapy znowu do głosu doszli gracze x-kom. Wygrana druga pistoletówka przez PACT, w połączeniu z zaledwie 2 punktami ugranymi przez x-kom sprawiła jednak, że w meczu zobaczyliśmy remis.

Wszystko miało się rozstrzygnąć na Nuke, a tutaj kibice PACT ujrzeli…. pogrom swoich podopiecznych. Ciężko powiedzieć co stało się z zawodnikami PACT, czy to jakiś nagły spadek formy, czy po prostu Nuke im nie leżał, w każdym razie pierwszy punkt udało im się zdobyć dopiero w 11. rundzie. W dodatku był to jedyny punkt, jaki udało im się zdobyć na tej mapie, tym samym musieli pożegnać się z marzeniami o trofeum. Rewelacyjną postawą w tym spotkaniu cechował się STOMP, którego zagrania kilkukrotnie uratowały graczom x-kom sytuację.

Gracze x-kom natomiast musieli stanąć do kolejnego pojedynku na drodze do finału, a ich przeciwnikami byli zawodnicy AGO. Niegdyś faworyci tych rozgrywek, tym razem Jastrzębie stawały do walki z pozycji “underdogów”, szczególnie od czasu transferu Snatchiego do VP i posadzenia TOAO na ławce rezerwowych.

Zaczęło się na Trainie, jednak tym razem kibiców spotkało zaskoczenie. Stawiani w pozycji faworytów gracze x-kom zagrali tam bardzo słabe, jednostronne starcie, w którym przez cały czas jego trwania zdobyli zaledwie 5 punktów. Mimo, że jego początki zapowiadały się dla nich całkiem nieźle – od rozbrojonej bomby w 1. pistoletówce i prowadzenia 2:1 po 3 rundach, to potem musieli uznać całkowitą dominację ze strony AGO. Takim samym wynikiem zakończyła się mapa Mirage – AGO zdobywało swoje punkty niemal seriami, oddając zaledwie pojedyncze rundy pod koniec pierwszej połowy.

Finał turnieju CS:GO zostanie rozegrany w niedzielę, około godziny 15:00. Kto wygra?

 

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię