Strona główna Wiadomości Byli pracownicy CD Projekt RED o wewnętrznych problemach firmy i Cyberpunk 2077

Byli pracownicy CD Projekt RED o wewnętrznych problemach firmy i Cyberpunk 2077

Światło dzienne ujrzały kolejne doniesienia na temat pracy w studiu CD Projekt RED. Jeśli słowa byłych pracowników są prawdziwe, to w polskiej firmie panuje spory bałagan. Jeden z nich stwierdził wręcz, że wydanie Cyberpunk 2077 przed 2020 rokiem będzie sporym sukcesem.

Pierwsze doniesienia o problemach w CD Projekt RED pojawiły się już w październiku, gdy z firmy odeszło kilku pracowników na kierowniczych stanowiskach. Sporo mówiło się również o bardzo niskiej ocenie w serwisie Glassdoor, gdzie można oceniać pracodawców. We wpisach stale powtarzało się narzekanie na nadgodziny, ogólny chaos i pracę menadżerów. Teraz sprawa wraca ze zdwojoną siłą.

Po raz kolejny o problemach w polskim studiu możemy dowiedzieć się z filmu youtubera o nicku YongYea. Opublikował on wideo, w którym twierdzi, że skontaktowało się z nim dwóch byłych już pracowników CD Projekt RED. Autor miał zweryfikować ich tożsamość i uznać za wiarygodne źródło informacji. Dzięki nim dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy o wewnętrznych sprawach twórców serii gier Wiedźmin i problemach z Cyberpunkiem 2077.

Po opublikowaniu pierwszego teasera Cyberpunk 2077 do firmy zatrudniono sporo osób, które miały pracować nad nowym tytułem. Jednak w tym czasie trwały prace nad Wiedźminem 3 i konieczne były dodatkowe zasoby. W związku z tym nowozatrudnieni zostali przeniesieni do pracy nad przygodami Geralta z Rivii. Ostatecznie gra była dwa razy opóźniania, ale w końcu trafiła do sprzedaży i okazała się ogromnym sukcesem. Szybko pojawił się pomysł stworzenia dodatków, który z czasem znacząco się rozrósł. Przez to wiele osób, zatrudnionych do pracy nad Cyberpunkiem, cały czas należało do zespołu odpowiedzialnego za Wiedźmina i ostatecznie odchodzi z pracy nigdy nie zajmując się nową, futurystyczną grą. Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Okazuje się, że prace nad Cyberpunk 2077 nie są zbyt zaawansowane. Pod koniec 2015 roku wciąż istniała zaledwie koncepcja. Dopiero w 2016 roku prace miały ruszyć, ale studio napotkało wiele problemów. Silnik REDengine nie pozwalał na zrealizowanie bardzo ambitnych planów. Nie był on przystosowany do rozgrywki wieloosobowej, nie miał wsparcia dla strzelania i pojazdów, a nawet miał problemy z wysokimi budynkami, które przecież muszą znaleźć się w miastach przyszłości. Ostatecznie zdecydowano się od nowa przepisać sporą część kodu.

[you tube=AynvqY4cN8M]

Od początku twórcy zakładali sobie kilka klas postaci, nieliniową opowieść oraz chcieli, aby gracze mogli stworzyć własnego bohatera. Z czasem pomysły były mocno ograniczane. Późniejsze założenia mówią już tylko o jednej klasie, z góry ustalonych bohaterach (mężczyźnie lub kobiecie) i częściowo liniowej historii z przerywnikami wideo, niczym w Wiedźminie 3. Na ten moment tak naprawdę nie wiadomo, jak gra będzie ostatecznie wyglądać. Pomysły mają zmieniać się tak często, że jest to swego rodzaju loteria. Wiemy jedynie, że mają pojawić się elementy multiplayera, co potwierdził niedawno prezes CD Projekt RED, Adam Kiciński.

Jakby tego było mało, wielu programistów nie miało być informowanych o planowanych zmianach w grze i niepotrzebnie modyfikowali silnik, wprowadzając do niego elementy, które ostatecznie nie będą wykorzystane. W skrócie – w firmie ma panować niesamowity chaos. Jeden z rozmówców youtubera miał powiedzieć, że wydanie Cyberpunka 20177 w 2020 roku będzie sporym sukcesem, za którym pracownicy najprawdopodobniej zapłacą mnóstwem nadgodzin i ogromnym wysiłkiem. Wciąż nie wiadomo też, co z Wiedźminem 4, który jest planowany chociaż już bez Geralta w roli głównej.

Źródło: Eurogamer

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Damian Jaroszewski
Damian Jaroszewski
Redaktor prowadzący, szef działów esport i hardware

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE