Początek tytułu tego newsa nie jest przypadkowy – wygląda na to, że Jarek “DeKay” Lewis będzie musiał się doczekać swojej stałej “rubryki” na naszym portalu, bo niemal nikt, tak jak on, nie jest w stanie dokopać się do najważniejszych wiadomości ze świata esportu.

DeKay’owi już co najmniej raz udało się poprawnie “wytypować” gospodarza kolejnego Majora. Teraz znowu podjął się tego zadania. Zazwyczaj pierwsze przecieki o nowej lokalizacji pojawiają się w okolicach aktualnie rozgrywanego turnieju tej rangi, a skoro IEM Katowice tuż za rogiem…

Przechodząc do rzeczy – zdaniem DeKay’a następny Major miałby się odbyć w Berlinie. Tym samym Valve miałoby złamać ustanowioną przez siebie “tradycję” organizowania przynajmniej jednego Majora w USA. Najwyraźniej Gaben i jego współpracownicy uznali, że wystarczy już promowania CS:GO w Stanach Zjednoczonych i spisali tę misję na straty. Nic zresztą dziwnego, biorąc pod uwagę, że zeszłoroczne finały w Bostonie odbywały się na uniwersyteckiej hali sportowej, która mogła pomieścić raptem nieco ponad 7 000 osób. Dla porównania, kolejny Major – w Londynie, na SSE Arenie – mogło oglądać ponad 12 000 widzów.

Zapowiadany przez DeKay’a Major przyniesie także jeszcze jedną nowość. Szansę organizacji tego najbardziej prestiżowego turnieju otrzymała kolejna firma, która – choć zasłużona dla światowej sceny – jeszcze tak wysoko postawionej poprzeczki nie miała. Chodzi tutaj o ukraińskiego StarLaddera, znanego przede wszystkim z turniejów o tej samej nazwie, w których spore sukcesy odnosiły polskie zespoły. Oby był to dla nich szczęśliwy omen oznaczający udział w głównym turnieju.

Na chwilę obecną DeKay milczy na temat daty oraz dokładnego miejsca, w którym miałby się odbyć turniej. Po cichu liczę na halę pokroju Mercedes-Benz Areny, która ma już za sobą esportowe wydarzenia, chociażby finały PUBG Berlin Invitational. Wtedy jednak udało się ją wypełnić zaledwie w połowie. Oby tym razem turniej obserwował komplet 17,5 tys. widzów. No i byłaby to świetna wiadomość dla polskich kibiców, bo do Berlina nie jest tak znowu daleko.

Wybralibyście się tam, gdyby ta informacja się potwierdziła?

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię