Klawiatura i touchpad

Klawiatura to jeden z największych plusów Hyperbooka. Nie dlatego, że ma podświetlenie RGB, którym można sterować, ale dlatego, że pod klawiszami umieszczono przełączniki mechaniczne. Nie jest to może jakość Cherry MX lub Logitecha, ale zdecydowanie poczujecie różnicę. Każdy, kto miał okazję dłużej korzystać z mechanika, przeżyje katusze wracając do membranówki lub klawiatury z przełącznikami nożycowymi. Dlatego korzystanie z Pulsar Z15 było dużym powiewem świeżości.

Ale nie wszystko jest idealnie. Producent zastosował w urządzeniu pełnowymiarową klawiaturę z sekcją numeryczną. Gabaryty sprawiły, że wszystkie klawisze są umieszczone bardzo blisko siebie. Od początku sprawiało mi to sporo kłopotów i nawet po 2 tygodniach nie przyzwyczaiłem się do takiego rozkładu. Ale nie ma czemu się dziwić – na co dzień korzystam przecież z tradycyjnego mechanika, w którym rozstaw klawiszy jest dużo szerszy. Na dodatek sporo piszę, więc działam niejako na automacie.Warto wspomnieć jeszcze o klawiszach funkcyjnych, uruchamianych przez kombinację z „Fn”.

Pod klawiaturą znajdziemy tradycyjny touchpad. Obsługuje on gesty, co dzisiaj powinno być już standardem. Niestety, korzystanie z niego nie przypadło mi do gustu. Gładzik jest zbyt czuły. Czasami, zamiast przesuwać stronę, klikałem w jakiś element. Było to dla mnie strasznie frustrujące. Czasami touchpad nie reagował też tak, jak bym tego oczekiwał. To zdecydowanie jeden ze słabszych elementów laptopa. Z drugiej strony – kto będzie korzystał z gładzika w laptopie dla gracza? Dużo lepszym rozwiązaniem jest podłączenie porządnej myszki, np. bezprzewodowej.

Spis treści

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię