Piątek na IEM Katowice 2019 był dniem, w którym wyłonieni zostali ostatni dwaj półfinaliści. Do walki stanęli ze sobą – australijska sensacja tego turnieju, Renegades w parze z brazylijskim MiBR oraz dwie legendy – Ninjas in Pyjamas vs. Astralis.

Renegades rozegrali wspaniałe mecze w fazie Nowych Legend i dostali się do play-offów, co jest dla australijskiego CS-a historycznym osiągnięciem. Jednak na tym ich przygoda z Majorem musiała się zakończyć, ponieważ trafili na coraz lepiej grające w tym turnieju MiBR. A Ci, mimo małych przestojów w grze, utrzymywali dość bezpieczne prowadzenie przez całą pierwszą część spotkania. Nawet wygrana przez Renegades druga pistoletówka nie zdołała odwrócić jego losów. Dużo bliżej tego byli na drugiej mapie, do przerwy wychodząc na prowadzenie aż 11:4. Jednak prawdopodobnie spora w tym “zasługa” słynnego już zaburzonego balansu broni, ponieważ gdy tylko zawodnicy MiBR zaczęli grę po stronie CT, rzucili się do odrabiania strat. I w ten sposób udało im się zdobyć aż 12 punktów, przy zaledwie jednym po stronie Renegades, co sprawiło, że Australijczycy muszą wrócić do domu “zaledwie” jako ćwierćfinaliści.

Jako drugie mogliśmy obserwować spotkanie Ninjas in Pyjamas z Astralis. Wszyscy kibice CS-a wiedzą jaką potęgą aktualnie są Duńczycy, ale każdy ma też gdzieś w głowie historyczne momenty, gdy to zawodnicy NiP wznosili turniejowe trofea. Poza tym Szwedów łączy z Polską bogata historia wielu spotkań ze “złotą piątką”. Nic więc dziwnego, że Spodek niemal drżał od dopingu kibiców, którzy w zdecydowanej większości wspierali NiP. Niestety, to co zobaczyli na 1. mapie było… wstrząsające, chociaż nawet to określenie nie oddaje do końca tego co działo się na Mirage. W pierwszej połowie, grający po stronie CT Astralis doprowadzili do miażdżącego prowadzenia aż 15:0. Po zamianie stron NiP odrobił jedynie dwa punkty, Astralis zdobyło brakujące “oczko” i było po mapie.

Wielu kibiców wierzyło, że tak gigantyczna różnica na Mirage była spowodowana wspomnianym już złym balansem broni i startujący na Dust2 z pozycji CT zawodnicy NiPu tym razem zdobędą przewagę. Niestety jednak, nic takiego nie miało miejsca. W oczy bardzo rzucała się różnica w celności z AUG-a pomiędzy zawodnikami Astralis a NiP. Gdzie Duńczycy bez mrugnięcia okiem zdobywali kolejne fragi, tam Szwedzi potrzebowali kilku prób więcej – a często tej okazji do próbowania nie mieli. Ich swego rodzaju przebudzenie nastąpiło dopiero gdy doszło do zamiany stron. Z wyniku 11:4 zrobiło się 15:13, ale w decydujących rundach bardziej odporni psychicznie okazali się zawodnicy Astralis, a NiP musiał pożegnać się z turniejem przy wyniku 16:14 na drugiej mapie.

Warto przy tej okazji wspomnieć o rekordzie, jaki w tym ćwierćfinale ustanowił GeT_RiGhT. Szwed do końca mapy Mirage zdobył w całej swojej karierze o 1 fraga więcej niż nasza legenda, pashaBiceps, który w czwartek wnosił puchar Majora na scenę. Na Dust2 dorzucił jeszcze 17 i teraz klasyfikacja ta wygląda następująco: GeT_RiGhT ma ich aktualnie 29132, natomiast pashaBiceps 29114.

W sobotnich półfinałach zagrają – o 16:00 Natus Vincere z ENCE, a o 19:50 MiBR i Astralis. Na kogo stawiacie?

 

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię