Strona głównaRecenzjeGryKomornik: Nieskruszony - oryginalna historia w oryginalnej oprawie

Komornik: Nieskruszony – oryginalna historia w oryginalnej oprawie [recenzja]

Pierwszy kontakt z grą Komornik: Nieskruszony w postaci dema, które opisywaliśmy kilka tygodni temu, sprawił, że nabrałem apetytu na więcej. Czy pełna wersja dostarczyła tego, czego oczekiwałem?

Gatunek gier visual novel jest u nas raczej niszowy, tym bardziej więc tytuł taki jak Komornik: Nieskruszony, będący czymś na styku paragrafówki (książki, w której „gracz” – czytelnik sam wybiera do którego rozdziału przeskakuje i tym samym, jak potoczy się wątek fabularny) i visual noveli, łatwo mógł umknąć w gąszczu innych premier, polskich i zagranicznych – listopad był przecież nimi napakowany.
Jednak już zajmujące około 30 minut demo dało się poznać jako coś świeżego, co – mimo minimalistycznej jak na standardy współczesnych gier oprawy audio-wizualnej – może wciągnąć i zainteresować. Z tym większą przyjemnością sięgnąłem więc po przekazaną mi pełną wersję.

Komornik Nieskruszony 1

Nieudana apokalipsa

Tym, którzy nie czytali pierwszego tekstu, pokrótce przypomnę fabułę gry. Opiera się ona na świecie z książek autorstwa Michała Gołkowskiego i opowiada historię czasów mniej więcej nam współczesnych, ale jakże różnych od naszych. Ludziom świata gry nie dane było w spokoju kontynuować ziemskiej egzystencji, bo Góra (czyli Bóg, Aniołowie i cała reszta) stwierdziła, że koniec z nami i urządziła nam Apokalipsę.

Jednak ku zaskoczeniu “najeźdźców”, zamiast poddać się boskiej decyzji z pokorą, ludzie stawili mocny opór i nastąpił impas. Świat dalej istnieje, wielu ludzi nadal żyje, ale spokojne życie zmieniło się w walkę o przetrwanie w zgliszczach i ruinach tego, co kiedyś znaliśmy. Widząc, że brutalną siłą zbyt wiele nie ugra, Góra zmieniła podejście i wysłała na ziemię Komorników, którzy metodycznie, jednego po drugim, usuwają Grzeszników, niczym zabójcy na zlecenie. I jednym z takich zabójców zostaje gracz.

Komornik Nieskruszony 4

Takie połączenie elementów współczesnego świata i bliskiej nam rzeczywistości – choć nie zostało to powiedziane wprost, łatwo się domyślić, że akcja dzieje się w Polsce i Warszawie – z elementami historyczno-mitologiczno-religijnymi, tworzy niezwykle intrygującą mieszankę fabularną, która sprawia, że ciągle i ciągle chce się odkrywać tajemnice tego świata.

Grafika wcale nie z apokaliptycznego koszmaru

Jak na visual novel przystało, historii towarzyszą “jedynie” pieczołowicie i bardzo ładnie wykonane grafiki oraz skromna, ale jednak pasująca do klimatu gry oprawa dźwiękowa. To, co szczególnie przypadło mi do gustu, to to, że na grafikach oraz w tekstach pojawiających się na ekranie, opisujących sytuację czy dialogi, nieraz pojawiają się odniesienia do symboli naszych czasów, “mrugnięcia okiem” na temat religii, czy nawet nawiązania do memów. Popularne “lorem ipsum” jako jedno z zaklęć głównego bohatera to jeden przykładów takich nawiązań. Kilkukrotnie w trakcie gry zdarzało mi się po prostu wybuchać śmiechem przed monitorem, gdy widziałem na jaki jeszcze pomysł tego typu wpadli twórcy gry.

Oprawa audio-video oraz ciekawa, wciągająca fabuła i dobrze zbudowany klimat to nie jedyne atuty gry – w wielu miejscach gracz jest postawiony przed wyborem, który ma pewien wpływ na dalsze jego losy. Zwykle rzadko wracam do gier, które ukończyłem raz, ale w przypadku Komornika chętnie zrobię to, by zbadać alternatywne ścieżki. Szczególnie, że gra jest stosunkowo krótka – jedno przejście zajmuje ok. 2,5 – 3 godzin, można ją więc skończyć w jeden dzień.

Czekamy na sequel Komornik: Nieskruszony

Mam sporą nadzieję, że Komornik: Nieskruszony doczeka się niedługo części drugiej, szczególnie, że książkowa seria Komornik składa się z kilku grubych tomów, a zakończenie gry zostawia pewien niedosyt co do tego, jak może potoczyć się dalszy los głównego bohatera… I to właśnie długość oraz zakończenie mógłbym postawić jako jedyne minusy omawianego tytułu.

Tym bardziej liczę, że z chęcią sięgniecie po ten tytuł, a zainteresowanie – które widać było także w trakcie targów PGA, pod stoiskiem twórców gry – sprawi, że historia opowiedziana w Nieskruszonym zostanie rozbudowana.

Ocena: 8/10

Tekst powstał przy współpracy z Sylen Studio.

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Zbigniew Pławecki
Zbigniew Pławecki
Redaktor, specjalista ds. esportu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię