Strona główna Wiadomości Koniec tzw. atencjuszek na Twitchu! Serwis wprowadza dress code

Koniec tzw. atencjuszek na Twitchu! Serwis wprowadza dress code

- Reklama -

Twitch to mnóstwo ciekawych streamów i osobowości. Na łamach serwisu można oglądać wielu twórców, którzy wyróżnią się ciekawym podejściem do tematu, wysokimi umiejętnościami lub po prostu dobrym humorem. Ciemną stroną Twitcha są tzw. atencjuszki, czyli streamerki, których jedynym celem jest eksponowanie własnego ciała i zarabianie na donacjach.

Zasada działania tzw. boob streamers jest dość prosta. Prowadzą one streamy na Twitchu, niekoniecznie z gier, na których głównym celem jest prezentowanie własnego ciała. Atencjuszki zazwyczaj mają krótkie spodenki i spore dekolty, a do tego nie szczędzą sobie dwuznacznych pozycji. Często do tego dochodzi jeszcze konto na Patronite, gdzie za „niewielką opłatą” można wykupić dostęp do nigdzie niedostępnych zdjęć. Oczywiście te zdjęcia są trochę bardziej pikantne niż to, co normalnie zobaczymy np. na Instagramie. Jednym słowem – pornografia XXI wieku pod płaszczem streamowania na Twitchu.

[you tube=_OqwFoTJZFM]

Ale z tym już koniec, przynajmniej w teorii. Twitch powiedział dosyć! Serwis wprowadza szczegółowy dress code, czyli zasady dotyczące ubioru wszystkich streamerów chcących działać na tej platformie. Przede wszystkim streamy nie mogą być seksualnie sugestywne. Twitch twierdzi, że ubiór transmitującego musi być odpowiedni do wyjścia na ulicę lub do restauracji. Zabronione jest pokazywanie bielizny, strojów kąpielowych oraz gołych klat (także męskich!). W nowym regulaminie zabronione jest nawet używanie sugestywnych kątów, czyli zaglądania w dekolt lub odwracania się tyłem (oczywiście w krótkich spodenkach lub obcisłych legginsach), aby tylko „zapisać coś na tablicy” (tak, to naprawdę tak działało).

Pozostaje mieć teraz nadzieję, że Twitch będzie bardzo konsekwentny w swoich działaniach i będzie banować wszystkie streamerki i wszystkich streamerów, którzy nie będą przestrzegali zasad, nawet jeśli każdą ich transmisję ogląda kilka tysięcy użytkowników. A z pewnością będzie takich sporo. Wystarczy zajrzeć szybko do serwisu, aby przekonać się, że wciąż wiele osób nie przestrzega nowych zasad.

Źródło: Twitch

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Damian Jaroszewski
Damian Jaroszewski
Redaktor prowadzący, szef działów esport i hardware

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE