Strona główna Esport Counter-Strike Kto wygra IEM Katowice 2020? Analizujemy pary 1. rundy spotkań i szukamy...

Kto wygra IEM Katowice 2020? Analizujemy pary 1. rundy spotkań i szukamy faworytów

Już jutro startuje faza grupowa najważniejszego, esportowego wydarzenia w Polsce – IEM Katowice 2020. Będzie to pierwszy finał sezonu Intel Extreme Masters oznaczony rangą Masters Championship i wchodzący w skład nowego systemu rozgrywek ESL Pro Tour.

Pomyślałem, że z tak ważnej okazji mógłbym się pokusić o pewną analizę pierwszych spotkań fazy grupowej. Chciałbym pokazać Wam swoje typy na te mecze, z uzasadnieniem oczywiście, oraz pobawić się we wróżkę i wytypować triumfatora całego turnieju.

Uwaga: nie bierzemy odpowiedzialności za żadne zabawy u bukmachera. Poniższy tekst jest tylko luźnym rozważaniem, a CS jest zbyt nieprzewidywalny, żebyśmy sami mieli obstawiać na niego jakiekolwiek pieniądze.

Ninjas in Pyjamas vs. Vitality

Poniedziałkowe spotkania rozpoczną pojedynki Ninjas in Pyjamas z Vitality oraz Astralis z Cloud9. W pojedynku Szwedów i Francuzów bardzo wiele zależy od dyspozycji dnia snajpera Vitality, Mathieu “ZywOo” Herbaut. Kibice już nie raz przekonali się, że gdy ZywOo ma dobry dzień, Francuzi miażdżą przeciwników, natomiast jeśli zabraknie go na serwerze to tak, jakby cała formacja nie pojawiła się w meczu. Nic zresztą dziwnego, jeśli spojrzymy na statystyki Francuza z ostatnich 3. miesięcy – rating 2.0 na poziomie 1,39 to wynik, którym nie mogą pochwalić się nawet terminatorzy z Astralis. Natomiast co do NiP, to mimo zmian, które ostatnio nastąpiły u Szwedów, końca ich problemów nadal nie widać. jeśli już wygrywają to z zespołami, które regularnie dostarczają punktów innym, jedyny wyjątek to zwycięstwo na FaZe w połowie grudnia – ale to nadal za mało by mówić o stabilnej formie. Tak więc w tym spotkaniu stawiam na Vitality.

Astralis vs. Cloud9

Jeśli chodzi o pojedynek Astralis z Cloud9 to faworyt wydaje się być raczej oczywisty – Astralis. Co prawda po świąteczno-noworocznej przerwie zaliczyli oni niespodziewaną wpadkę w BLAST Premier, przegrywając oba rozgrywane wtedy starcia, ale naiwnym byłby ten, kto powie, że to już koniec Duńczyków. To raczej tylko wypadek przy pracy, wywołany przerwą, a gracze Astralis jak nikt inny potrafią się motywować po kiepskich występach – szczególnie do jednego z najważniejszych turniejów w roku. No i występują w Katowicach jako obrońcy mistrzowskiego tytułu. Natomiast Cloud9 to już od dawna cień samych siebie – jedyne, wygrane ostatnio mecze odbywały się w ramach amerykańskich kwalifikacji do DreamHacka Leipzig, a przeciwnikami Cloud9 były z reguły zespoły o kilka klas gorsze. Natomiast już na samym DreamHacku Amerykanie pokonali jedynie Virtus.pro i wrócili do domów po dwóch porażkach z Renegades.

Natus Vincere vs. FaZe Clan

Kolejne mecze to Natus Vincere vs. FaZe oraz Renegades i Fnatic. Pierwszy z wymienionych pojedynków zapowiada się na prawdziwy CS-owy “sztos” i, prawdę mówiąc, wskazanie zwycięzcy jest tutaj bardzo trudne. Z Na’Vi może być trochę tak jak z Vitality – jeśli Aleksandr “s1mple” Kostyliev przyjedzie do Katowic w formie, to przeciwnicy mogą zacząć się bać, szczególnie, że często to on tak naprawdę “keruje” cały zespół. Jeśli natomiast to będzie jego gorszy dzień, to mecz może się okazać spacerem dla FaZe Clan. Ponieważ jednak muszę wskazać jedną z drużyn, to lekką przewagę moim zdaniem ma FaZe – są obecnie po prostu bardziej stabilni, a poziom w drużynie bardziej równomiernie się rozkłada. No i chyba okres największych problemów mają za sobą.

Fnatic vs. Renegades

Mecz Fnatic z Renegades zapowiada się o wiele bardziej jednostronnie. Obecne Renegades to już kompletnie inny zespół, niż ten, który grał w Katowicach rok temu – tamci zawodnicy przeszli w międzyczasie pod banderę 100 Thieves. Natomiast nowy skład jeszcze tak naprawdę niczego nie pokazał – może oprócz wspomnianych wygranych na Cloud9. To jednak zdecydowanie zbyt mało by uważać ich za zdolnych do pokonania doświadczonych Szwedów. Tak więc z tego starcia zwycięsko wyjść powinni gracze Fnatic.

100 Thieves vs. G2 Esports

W poniedziałkowy wieczór zobaczymy natomiast starcia 100 Thieves z G2 oraz mousesports i TYLOO, którzy w ostatniej chwili zastąpili graczy ViCi Gaming. Jak już wspomniałem, 100 Thieves to stary skład Renegades, którzy byli jedną z rewelacji ubiegłorocznego Majora w Katowicach. Czy podobnie będzie tym razem, tylko w nowych barwach? Australijscy zawodnicy już raz, całkiem niedawno, grali na G2 i niestety musieli uznać ich wyższość, ale z drugiej strony ostatnie wyniki 100 Thieves są całkiem niezłe – pokonali między innymi FaZe, Vitality czy Heroic. Że nie wspomnę o wygranej z ENCE, które od czasu pozbycia się Aleksi “AleksiB” Virolainen częściej dostarcza innym punktów niż samo je zbiera. Z drugiej strony, w ciągu ostatnich trzech miesięcy G2 przegrało tylko 2 oficjalne spotkania, w tym jedno z mousesports i z OG – oba w połowie grudnia. Aktualnie ich pasmo wygranych to 9 meczów, w tym wygrana w finałach Champions Cup. Trudny wybór, jednak intuicja i ostatnie wyniki podpowiadają mi, że w tym starciu górą będą Francuzi.

mousesports vs. TYLOO

A na kogo postawić w meczu mousesports z TYLOO? Z całym szacunkiem dla chińskiej formacji, ich wygrana w tym spotkaniu byłaby ogromną sensacją. Mousesports to obecnie 2. zespół rankingu HLTV, w ostatnich turniejach regularnie zajmują 1. lub 2. miejsce (w Epicenter przegrali w finale na Vitality), natomiast TYLOO praktycznie nie pokazuje się w lepiej obsadzonych turniejach. Zresztą do Katowic również by nie dotarli gdyby nie sprzyjający im zbieg okoliczności. Obstawiam stosunkowo szybkie 2:0 dla mousesports.

Team Liquid vs. Virtus.pro

Pora na ostatni zestaw spotkań 1. rundy, które odbędą się już we wtorek. Team Liquid zmierzy się z Virtus.pro, natomiast MAD Lions powalczy z Evil Geniuses. Liquid to moim zdaniem jeden z faworytów do wygrania całego turnieju – co prawda ich obecna forma to spora niewiadoma, niezbyt też przypominają siebie z etapu kiedy to nieomal zdetronizowali Astralis, ale nadal nie wolno ich lekceważyć. Grają może w kratkę, ale trzeba im oddać, że jeśli przegrywają to z ekipami ze światowej czołówki. Natomiast już-nie-polskie Virtus.pro… Cóż, niektórzy mówią, że to klątwa, w każdym razie jeśli wygrywają to pojedyncze spotkania z niżej notowanymi zespołami, potrafią też z takimi przegrać – raczej nie daję im większych szans na “ogranie” Liquid.

MAD Lions vs. Evil Geniuses

Pierwszą rundę zakończy mecz MAD Lions z Evil Geniuses. Szczególnie ta pierwsza formacja to w tym momencie spora niewiadoma. Duński zespół pojawił się praktycznie znikąd i nagle przebojem wbił się do drugiej dziesiątki rankingu HLTV. Jest połączeniem doświadczenia oraz świeżego spojrzenia na grę. Na papierze skład EG wydaje się być bardziej obyty z większymi turniejami, mają też już pierwsze poważne wygrane turnieje na koncie (ESL One New York 2019 oraz StarSeries i-League Season 8). Ale nie będzie dla mnie jakimś gigantycznym zaskoczeniem jeśli to MAD Lions pokażą tutaj “lwi pazur”. Może się tym samym powtórzyć sytuacja z zeszłego roku, kiedy to niespodziewanie fińskie ENCE dotarło do finału. W roli faworyta stawiam EG, ale jest to raczej delikatne wskazanie, a nie oczekiwanie miażdżącego zwycięstwa.

Kto wygra IEM Katowice 2020?

A kto zgarnie charakterystyczny puchar IEM Katowice 2020, który wyszedł z rąk tych samych ludzi, co trofeum piłkarskiej Ligi Mistrzów? Faworytów do wygranej mam kilku – Astralis, FaZe Clan, Fnatic, być może Liquid lub mousesports. Kto z nich jest największym? Łatwiej byłoby odpowiedzieć na to pytanie po 1. rundzie spotkań, kiedy będzie już wiadome w jakiej formie są poszczególne ekipy w tym momencie. Teraz jednak największe szanse daję Astralis. To hegemoni aktualnego CS-a, zespół, który potrafi się podnieść z najgorszego dołka, którego gra jest poukładana jak mało której formacji, i który wkłada wręcz gigantyczne nakłady pracy w swój rozwój. Do tego wiele osób pamięta ich triumf w Katowicach w zeszłym roku – obrona tytułu powinna ten zespół dodatkowo zmotywować. No i na trybunach katowickiego Spodka zasiądzie wielu kibiców, którzy doceniają pięknego CS-a, niezależnie od tego kto go gra. Oni mogą być dla Duńczyków 6. zawodnikiem.

A kto jest Waszym faworytem?

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Sourcewł.
Zbigniew Pławecki
Zbigniew Pławecki
Redaktor, specjalista ds. esportu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE