Szef Slightly Mad Studios pochwalił się na Twitterze pierwszym projektem kontrolera do konsoli Mad Box. Pad wygląda po prostu kosmicznie. Ale nie wierzę, że w takiej wersji przetrwa do wydania produktu finalnego.

Kontroler do konsoli Mad Box ma korzystać z lubianego przez graczy układy z Xboxa, w którym jedna z analogowych gałek znajduje się na górze, w miejscu tzw. strzałek. Nie to jest jednak najważniejsze. Wystarczy tylko spojrzeć na projekt, aby zdać sobie sprawę, że nie ma on szans na realizację. To póki co mokry sen twórców, który szybko zostanie zweryfikowany przez ludzi odpowiedzialnych za finanse. Ale póki co oddajmy się marzeniom.

Najbardziej wyróżniającym elementem kontrolera ma być sporych rozmiarów ekran. Nie jest to może coś szczególnie nowego i szokującego, ale na projekcie Slighlty Mad Studios prezentuje się bardzo dobrze. Warto zwrócić uwagę między innymi na treść kontekstową. Dla przykładu, uruchamiając samouczek w nowej grze, pad mógłby dokładnie pokazać, który przycisk musimy aktywować w danym momencie. Oprócz tego może pokazywać pasek życia bohatera lub prędkość i aktualny bieg w grach wyścigowych. Wiadomo, to tylko bajer, ale za to jaki fajny!

Szkoda, że nie ma szans na taki projekt w finalnej wersji Mad Box. Tworzenie konsoli to wieczna walka z kompromisami. Xbox, Switch czy PlayStation muszą być wydajne, funkcjonalne, ale przede wszystkim tanie. Gdyby producentów nie ograniczała cena, to na rynku mielibyśmy prawdopodobnie dużo lepsze i bardziej “odjechane” sprzęty. Tylko wtedy nikt by ich nie kupił. Twórcy Mad Box póki co mogą nie zdawać sobie z tego sprawy albo po prostu umiejętnie podsycają zainteresowanie, wiedząc, że w końcu trzeba będzie zajrzeć w bilans i zdecydować o cięciach kosztów. A przecież sami zapowiadali, że ich konsola będzie przystępna cenowo. W zaprezentowanej wersji nie ma na to najmniejszych szans.

Dodatkowym problemem Mad Box jest przewidywana data premiery, która ma nastąpić w 2021 roku. Wtedy PlayStation 5 i Xbox Anaconda (nazwa tymczasowa) prawdopodobnie już będą dostępne w sprzedaży i przekonanie użytkowników do zakupu sprzętu Slightly Mad Studios może być cholernie trudne. Obawiam się, że Mad Box skończy jak Steam Machines lub Ouya.

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię