Morrowind na straży bezpieczeństwa

Grzegorz Rosa
Morrowind na straży bezpieczeństwa

The Elder Scrolls Morrowind to nie tylko dobra gra, ale także bodyguard nie do przejścia. Prawdopodobnie uratował życie swojemu właścicielowi.

Taką oto informację zamieścił jeden z użytkowników Reddita. RabbitMix pochwalił się swoją kopią Antologii The Elder Scrolls, która oddała swoje życie za jego bezpieczeństwo. Do zamieszczonych zdjęć, wskazujących miejsce „zamachu”, dołączył krótką opowieść, jak do tego doszło.

Jak każdego zwykłego dnia siedział przy komputerze zagrywając się w co lepsze tytuły AAA. Wtem usłyszał potężny huk, któremu po chwili towarzyszyła kłębiasta chmurka dymu. Z początku uznał ów dźwięk za odgłos rozbitego szkła, lecz ujrzał po lewej stronie monitora dziurę w ścianie całkiem sporej średnicy. Ostatnim tropem był egzemplarz pełnego wydania Morrowinda. Wciąż otaczał go delikatny dym. Po otworzeniu pudełka okazało się, że wewnątrz tkwi nic innego, jak kula po pocisku. Winę za śmierć gry podobno ponosi sąsiad, który przez przypadek nacisnął na spust pistoletu.

Morrowind choć ocalił go przed doznaniem uszczerbku na zdrowiu, to jednak zapłacił za to wysoką ceną. Pudełko, jak i jego zawartość nie nadaje się do dalszego użytku. RabbitMix będzie mógł jeszcze oddać cześć swojej grze, ponieważ po udostępnieniu w sieci dowodów zbrodni, skontaktował się z nim przedstawiciel Bethesdy i zaproponował nowy, zafoliowany egzemplarz.  

Źródło: reddit.com

Bądź na bieżąco!

Obserwuj Gaming Society w Google News

Obserwuj
Udostępnij artykuł:
Grzegorz Rosa
Grzegorz Rosa

Redaktor, szef działów gry i audio

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane artykuły