Rok 2018 od początku był dla Nvidii bardzo dobry, aby ostatecznie zakończyć się niemal tragicznie. Z kolei 2019 Zieloni zaczynają od pozwu sądowego. Są w nim oskarżani o kłamstwa i manipulowanie inwestorami.

W ostatnich tygodniach kilkukrotnie pisaliśmy o ogromnych spadkach wyceny Nvidii na amerykańskiej giełdzie NASDAQ. Najpierw, po premierze kart graficznych Turing, wynosiły one kilka procent, aby ostatecznie dobić do niewyobrażalnego wręcz poziomu 55 procent. Jeszcze w październiku cena za jedną akcję Nvidii wynosiła 292,76 dolarów (maksimum). Aktualnie to zaledwie 133,5 dolara. W ten sposób Zieloni stracili na wartości kilkadziesiąt miliardów dolarów i wrócili do poziomów z połowy 2017 roku.

Zobacz także: Fatalny kwartał dla rynku kart graficznych. Najgorszy od 10 lat

Czemu o tym piszę? Bo teraz Nvidia będzie musiała odpowiedzieć na kilka pytań w sądzie. Zdaniem firmy prawniczej Schall z Kalifornii, takie spadki są spowodowane nie tylko ogólnymi tendencjami na giełdzie, ale też konkretnymi działaniami samej firmy. Prawnicy twierdzą, że przedstawiciele Nvidii wielokrotnie kłamali i manipulowali inwestorami.

– Nvidia przedstawiała rynkowi nieprawdziwe i zwodnicze oświadczenia. Firma chwaliła się umiejętnościami monitorowania rynku kryptowalut i możliwością wprowadzenia błyskawicznych zmian w razie potrzeby. Poza tym firma zapewniała, że jakiekolwiek spadki na rynku kryptowalut w żaden sposób nie wpłyną na ich biznes z powodu ogromnego popytu ze strony graczy. Bazując na tym stwierdzamy, że oświadczenia Nvidii były kłamliwe i zwodnicze. Inwestorzy ponieśli ogromne straty, gdy rynek dowiedział się prawdy – możemy między innymi przeczytać w pozwie sądowym.

Trudno w tym momencie wyrokować, jak zakończy się sprawa. Najprawdopodobniej potrwa ona wiele miesięcy jeśli nie lat.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię