Advertisement

Testy wydajności w grach

Strona głównaRecenzjeRecenzja Hyperbook X77VR2 – laptop gamingowy bez wyrzeczeń

Recenzja Hyperbook X77VR2 – laptop gamingowy bez wyrzeczeń

Testy wydajności w grach

Poniekąd jest to najważniejsza część recenzji, a na pewno dla graczy. I nie chodzi tu o ładne wykresy, a rzeczywiste osiągi maszyny. W końcu propozycja Hyperbooka dotyczy sprzętu gamingowego. W ruch poszły więc gry, które mogłyby niejedną kartę graficzną zajeździć na śmierć. Tester pozwolił sobie na chwileczkę zapomnienia, zagłębiając się przez 30 minut w każdym wybranym tytule. Lokacje z gier nie były dobierane, a dotyczą wyłącznie losowych fragmentów. Wobec tego uzyskane wyniki są scalone do kompletnego przekroju rozgrywki. Możliwe, że wyprzedzę fakty i popełnię foux pa, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że model Hyperbook X77VR2 w rozdzielczości Full HD płynnie przemielił wszystko i nie zdarzyło mu się wyświetlić mniej niż 45 kl/s.

 

Może i Far Cry Primal z charakteru jest grą „prymitywną”, ale nie można tego powiedzieć o jej szacie graficznej. Piękno obrazu idzie tu w parze z dużymi wymaganiami. Mimo ustawienia wszystkich dostępnych suwaków w polu Ultra, liczba fps-ów utrzymywała się na równym poziomie około 100 na sekundę, z rzadka spadając do 90.

 

 

Nieznaczne większe wahania klatek zanotowałem po odpaleniu demonicznej strzelanki. Były momenty, gdy celownik przesuwał się po ekranie z prędkością 169 fps-ów, ale przy większości egzekucji dokonywanych na diabelskich stworach, licznik wskazywał 180-190 kl/s.

 

Wielu z Was zaraz zapyta, po co tą grą w ogóle zaprzątaliśmy sobie głowę. Nielubiana i niechciana gra akcji TPP okazała się dobrym przeciwnikiem. Należy do wąskiego grona tytułów, które nie pozwoliły przy maksymalnych detalach zachować pełnej płynności (czyt. 60 kl/s). Mimo to, GTX 1080 świetnie zdał egzamin przy renderowaniu batalii, w której brało udział do 24 wikingów, samurajów i rycerzy.

 

 

Nieosiągalna bariera 300 fps-ów została pokonana. CS:GO na maksymalnych nastawach graficznych działał, prawie że jednostajnym tempem. Bez względu na liczbę wybuchów, graczy, czy rozbryzgującą się dookoła krew, w górnym rogu ekranu przewijały się wyłącznie trzy wartości: 298-299-300 kl/s.

 

 

W Dirt 4 Bez obaw ustawiliśmy wszystkie detale na maxa. Tuż po odpaleniu silnika Forda Focusa potwierdziły się nasze przypuszczenia. Przez 30 minut jazdy po amerykańskich bezdrożach nie doświadczyliśmy spadku fps-ów poniżej 50 kl/s. Niewielkie problemy wystąpiły przy miejscach na trasie, gdzie kibice wiernie dopingowali zawodowych kierowców.  

 

Nawet najnowszy Battlefield 1 nie był w stanie powstrzymać testowanej maszyny. Dzięki 8 GB pamięci VRAM i szerokiej szynie, gra praktycznie przez całą rozgrywkę hulała z prędkością 105-108 kl/s, czasem minimalnie przekraczając wskazane liczby w obie strony. Biorąc udział w starciu przeciwko sztucznej inteligencji bądź żywym graczom, nie uświadczyliśmy żadnych mikrozacięć. Pole bitwy było dynamiczne i pięknie ścielił je trup, ukazując pełnię możliwości silnika graficznego Frosbite.

 

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię