Strona głównaRecenzjeRecenzja słuchawek Logitech G633 Artemis Spectrum RGB 7.1

Recenzja słuchawek Logitech G633 Artemis Spectrum RGB 7.1

Wstęp

Na usta ciśnie mi się wiele nieprzyzwoitych słów na temat słuchawek, które spędziły u mnie kilkanaście upojnych nocy. Nie żałuje jednak żadnej z nich. Każdy gracz przed osiągnięciem pełnoletności powinien tego zaznać. A pozostali, którzy nie mieli okazji tego wcześniej zrobić? Cóż… wiedzcie, że nic seksowniejszego nie obejmowało Waszych uszu.  

A miało być tak pięknie… Działałem według redakcyjnej rutyny – przetestować sprzęt, skrobnąć o nim kilka słów i odesłać do producenta. Cały misterny plan jednak poszedł się je… Miałem na myśli, że się spsuł. To nie powinno się wydarzyć. Po założeniu headsetu Logitech G633 dźwięki zmieniły się w pokarm, którego nigdy nie próbowałem. Ugrzęzły między kowadełkami i uchem wewnętrznym sprawiając niebywałą przyjemność. I nie mówię tylko o samej istocie obcowania z nim w grach. W jego przypadku możemy rozprawiać o jakości wprawiającej w technologiczną ekstazę nawet mniej wybrednego audiofila.

Niestety, choćbym chciał, nie ukryję przed Wami informacji o jego astronomicznej sugerowanej cenie 729 zł (w sieci znalazłem i za 470 zł). Nie zwykło się tyle wydawać na głośniki do kompa, a co dopiero na słuchawki. Lecz to kwestia zażyłości z portfelem i przyzwyczajenia do sposobu grania po kosztach. Jeśli traktujecie te zasady jako życiowe dewizy, to czym prędzej je porzućcie. Fakt, może dzięki konsumenckiemu rozsądkowi przeżyjecie i 100 lat o pełnym żołądku, lecz nigdy nie dowiecie się, jakie to uczucie, gdy receptorom słuchu przygrywają dźwięki tak waleczne i czyste, jak Orleańska Dziewica.

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Grzegorz Rosa
Grzegorz Rosa
Redaktor, szef działów gry i audio

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię