Strona główna Wiadomości Hardware Test obudowy SilentiumPC Gladius GD6 TG ARGB - duża, tania i bardzo...

Test obudowy SilentiumPC Gladius GD6 TG ARGB – duża, tania i bardzo ładnie oświetlona

W moje ręce trafiła kolejna niedroga obudowa z podświetleniem RGB i szklanym panelem na boku obudowy. Tym razem to propozycja dla osób, które potrzebują dużo wolnej przestrzeni dla zmieszczenia podzespołów.

Specyfikacja i zestaw

Obudowa jest zapakowana w typowy szary karton, który na szczęście nie jest dużo większy od samej obudowy. W zestawie znalazła się bardzo dobre przygotowana, ilustrowana i kolorowa instrukcja oraz zestaw śrubek i zatrzasków. Instrukcja jest naprawdę genialna, pokazuje nawet którędy powinny zostać przeciągnięte przewody.

Specyfikacja:

  • wymiary 472 x 219 x 464 mm, masa 6,3 kg, middle tower,
  • bok ze szkła hartowanego,
  • kompatybilna z płytami głównymi ATX, m-ATX, Mini-ITX,
  • zasilacz ATX (oczywiście nie ma go w zestawie),
  • maksymalna długość karty graficznej – 370 mm,
  • maksymalna wysokość chłodzenia procesora – 178 mm,
  • zainstalowane trzy wentylatory 120/140 mm – dwa przód i jeden z tył; maksymalnie 6 wentylatorów,
  • 7 miejsc na karty rozszerzeń,
  • dwa miejsca na dyski 2,5mm, dwa na dyski 3,5mm,
  • przyciski Power, Reset, kontroler LED,
  • porty USB 2.0 x2, USB 3.1 Gen. 1 x2, gniazdo Jack 3,5mm, wejście mikrofonowe,
  • podświetlenie LED RGB – 21 LED-ów,
  • cena: 219 zł.

Wygląd zewnętrzny, pierwsze wrażenia

Obudowa robi pozytywne pierwsze wrażenie. Jest dobrze wykonana, dosyć prosta, ale cieszy oko. W zasadzie jedynym mankamentem jest delikatnie wyszczerbiony róg na lewo od panelu z gniazdami. To zapewne wada konstrukcyjna, ale nawet pomimo niskiej ceny, coś takiego nie powinno mieć miejsca.

Dostęp do wnętrza jest bardzo prosty. W rozłożeniu konstrukcji pomagają śruby, które nie wymagają użycia śrubokrętu. Do tego szkło jest z dwóch stron owinięte folią, dzięki czemu jest bardzo dobrze zabezpieczone.

Metalowa siatka zamontowana na górze obudowy trzyma się za pomocą magnesów. Z tyłu obudowy oraz na przednim panelu zamontowane zostały wentylatory Sigma Pro.

Całość stoi na solidnych nóżkach ze skutecznie działającą, antypoślizgową powłoką.

Montujemy podzespoły

Montaż zaczynamy od dołu, czyli zasilacza oraz dysku HDD, o ile takim dysponujemy. Obie rzeczy mieszczą się w dolnej części obudowy. Zasilacz wchodzi na swoje miejsce bardzo łatwo, w środku jest wystarczająco dużo miejsca żeby nie zaplątać się w kable.

Do montażu dysku niezbędne jest przykręcenie śrubek z gumkami, które otrzymują go w szynach. Banalnie proste i skuteczne rozwiązanie.

Dopasowanie płyty głównej ułatwiają oznaczenia wewnątrz obudowy. Choć naprawdę ciężko jest się tutaj pomylić. Wystarczy włożyć płytę tak, aby jej gniazda wystawały z tyłu obudowy.

Tak duże konstrukcja to zdecydowanie nie jest dobre rozwiązanie dla posiadaczy płyt w małych formatach. Czyli takich jak moja. Problemem jest wtedy estetyczne ułożenie niektórych kabli. Nie da się ich ładnie schować np. z drugiej strony obudowy, bo zwyczajnie będą za krótkie.

Przed zamontowanie karty graficznej lub innych kart rozszerzeń niezbędne jest zdjęcie zaślepek. Wszystkie są wkręcane, więc nie mam mowy o ich jednorazowym wyłamywaniu. Aby móc się do nich dostać, najpierw trzeba odkręcić trzymającą je zapadkę.

Dyski SSD, o ile takimi dysponujemy, należy zamontować z drugiej strony obudowy, czyli od tej brzydkiej strony z nieładem kabli. Śrubki do ich montażu z kolei przykręcamy z drugiej strony, na prawo od płyty głównej. To również bardzo prosta czynność.

Ze względu na ogrom wolnego miejsca, bardzo pomocną instrukcję oraz małą ilość podzespołów do montażu, cała operacja zajęła mi nie więcej niż 15-20 minut (wraz z robieniem zdjęć). Oczywiście tutaj zawsze można jeszcze dołożyć dodatkowe wentylatory lub niestandardowe chłodzenie procesora.

Podświetlenie i wrażenia wizualne

Po zapakowaniu wszystkiego do obudowy i podpięciu zasilania, cała konstrukcja naprawdę mnie zauroczyła. Podświetlany pasek biegnący wzdłuż przodu obudowy jest podświetlony nasyconymi i miłymi dla oka barwami. W zasadzie jakiego wariantu, spośród dostępnych 50, podświetlenia nie wybierzemy – będzie ładnie. Efekt dodatkowo potęguje fakt, że cały pasek składa się z 21 niezależnych LED-ów i każdy z nich możemy podświetlić innym kolorem.

Podświetlenie jest kompatybilne z rozwiązaniami ARGB w płytach głównych: ASRock Polychrome Sync, Asus Aura Sync, EVGA RGB, Gigabyte RGB Fusion, MSI Mystic Light.

Szkoda tylko, że podświetlany jest wyłącznie przód obudowy. Ciekawym rozwiązaniem byłoby umożliwienie wpadania światła do wnętrza obudowy. Wtedy od razu po testach byłbym w stanie od razu zamawiać własny egzemplarz.

Podsumowanie

Silentium PC Gladius GD6 TG ARGB okazała się bardzo udaną konstrukcją. To obudowa dająca dużo wolnego miejsca na podzespoły, bardzo prosta w montażu (co ułatwia bardzo dobrze przygotowana instrukcja), bardzo ładna i do tego tania.

Wszystkie rozwiązania montażu podzespołów przygotowane przez producenta sprawdzają się i w zasadzie żaden z elementów nie sprawia problemów podczas składania komputera. Trzeba jednak pamiętać, że posiadając płytę główną w małym formacie niezbędna będzie gimnastyka z kablami, bo na pewno okażą się zbyt krótkie.

Ocena końcowa: 9/10

Ocena: 9/10

 

Zalety

  • podświetlenie składające się z 21-niezależnych LED-ów,
  • dużo miejsca na podzespoły,
  • wygodny i prosty montaż podzespołów,
  • genialnie przygotowana, ilustrowana instrukcja.

Wady

  • brzydki odprysk plastiku na boku obudowy,
  • posiadacze małych płyt głównych nie będą mogli schować niektórych kabli.

 

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Avatar
orson_dzi
Redaktor, szef działów gry i audio

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE