Oglądanie filmów przez Internet było dotychczas bezpieczną i darmową formą rozrywki. Niestety, rozwój rynku kryptowalut sprawił, że niektóre portale skorzystały z wirtualnej furtki do milionów pecetów.

Cyfrowe waluty Etherum i BitCoiny górnicy wydobywają nie od dziś. Stało się to na tyle popularne, że niektórzy porzucają swoją karierę zawodową na rzecz inwestycji w wydajny sprzęt służący za swoisty kilof. W większości przypadków udaje się nawet na tym zarobić grube pieniądze.

Kiedy część osób w pocie czoła nakręcała swoje karty graficzne do jeszcze większego wysiłku, pozostali beztrosko przeglądali gierki i filmy online, mając głęboko w poważaniu wirtualny interes. Wygląda jednak na to, że nie tak łatwo odciąć się od tematu kryptowalut. Bez odpowiednich zabezpieczeń, bez naszej wiedzy może zostać zaprzęgnięty do pracy nasz osobisty komputer.

Sprawa nabrała większy rozgłos w momencie, gdy serwis torrentowy The Pirate Bay przyznał się do zamieszczenia na swojej stronie ukrytego skryptu, który automatycznie przejmował zasoby użytkowników odwiedzających stronę. Od tego momentu fala zbrodni powiększała się o kolejne ofiary komputerowej przemocy, a te firma AdGuard szacuje już w setkach milionów osób. Jak się okazuje, problem ma o wiele głębsze dno, bowiem infernalny skrypt stosują również inne portale oferujące rozrywkę…

I tu mamy dla Was złą informację. Z pewnością większość z Was od dłuższego czasu należy do grupy ofiar. Jeśli uruchamiacie strony, gdzie można obejrzeć film w trybie online, to Wasz komputer jest prawdopodobnie wykorzystywany przez trzecią stronę do kopania kryptowalut. Chyba wiecie co to oznacza, prawda? Wyższe rachunki za prąd i nadmierne zajeżdżanie maszynki do gier.

Najlepszym tego przykładem jest host Openload. Udostępnia streaming wideo i obsługuje lustro do strumieniowego przesyłania wideo dla dorosłych. Z bogatego katalogu Openload korzysta mnóstwo serwisów, które osadzają ich linki z filmami w swojej bazie. Ukryty skrypt górniczy uruchamia się dokładnie w chwili odpalenia głównego materiału wideo. AdGuard oszacowała, że dzięki wykorzystaniu sprzętu obcych osób, Openload zarabia na tym sporo wirtualnych dolarów, a dokładnie 95 tys. PCM miesięcznie.

Oprócz Openload praktykują to również Steammango oraz Rapidvideo. Tak więc odwiedzając jakąkolwiek ze stron www w celu obejrzenia serialu, filmu albo i zwykłego zwiastuna, bankowo traficie na podobne linki. Kiedy nagle usłyszycie, że bez przyczyny wentylator karty graficznej przyspiesza, a komputer zaczyna pracować wolniej, to znaczy, że “kilofy” poszły w ruch.

Pewnie myślicie, że wystarczy zamknąć stronę, co? Cóż, zmartwimy Was. Złodzieje zasobów opracowali fajny myk, który pozwala wykorzystywać Wasze komputery nawet po zamknięciu strony i całej przeglądarki. Nie brzmi to optymistycznie, ale można temu wszystkiemu zapobiec w trzech krokach.

1. Aktualizacja systemu

2. Instalacja rozszerzeń blokujących reklamy w przeglądarkach, np. AdBlock

3. Dodanie do listy filtrów adresu internetowego szemranych stron

Coraz więcej stron, nie tylko udostępniających materiały online, będzie próbować zarobić na Was, dlatego lepiej dobrze się zabezpieczyć.

Źródło: hexus.net

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię