Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapki wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur. Tymi słowami Stanisława Wyspiańskiego można podsumować to, co aktualnie dzieje się na rynku kart graficznych. 

Producenci mieli złoty róg i czapkę z piór. Od wielu miesięcy grafiki sprzedawały się rewelacyjnie, głównie za sprawą górników. Cierpieli na tym zwykli gracze, którzy albo w ogóle nie byli w stanie kupić wymarzonej karty, albo musieli sprzedać nerkę, ale w Nvidii i AMD mogli odpalać cygara banknotami 100-dolarowymi. Niestety przyszedł wicher co huka po lesie i ostał im się ino sznur. 

Kryptowalutowe szaleństwo umarło jeszcze szybciej niż się zaczęło. Kto miał zarobić, ten już zarobił. Oczywiście nadal Bitcoin jest wart kilka tysięcy dolarów, ale coraz więcej osób otrząsnęło się z magicznego snu. W końcu zaczęli brać leki i zdali sobie sprawę, że coś tutaj nie gra. Już mało kto kupuje karty graficzne, aby bezlitośnie wykorzystywać je niczym biedne konie przy Morskim Oku. Problem polega na tym, że w magazynach wciąż piętrzą się góry modeli gotowych do sprzedania. 

Tylko przez chciwość nikt nie chce obniżyć cen, aby pozbyć się kart. I to nawet pomimo tego, że za rogiem już pojawia się kolejna generacja Nvidii. Podobno cały czas liczą na górników, ale obawiam się, że się przeliczą. To niestety nie jest dobra informacja dla nas. Jeśli ceny GTX-ów 1070 i 1080 nie spadną do czasu premiery nowych kart, to najprawdopodobniej kolejna generacja już na starcie będzie miała zawyżone ceny. 

Źródło: Guru3D

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię