Strona główna Esport Virtus.pro drugą drużyną CS:GO V4 Future Sports Festival. mousesports w ostatniej chwili...

Virtus.pro drugą drużyną CS:GO V4 Future Sports Festival. mousesports w ostatniej chwili wydzierają Polakom wygraną

- Reklama -

W pierwszej edycji V4 Future Sports Festival mousesports o włos lepsze od Virtus.pro. Po istnym dreszczowcu wygrywają 2:1.

Wszystko zaczęło się od mapy Mirage, gdzie Polacy znowu zaczęli od przegranej pistoletówki, podobnie poszła im runda pistoletowa po zamianie stron, co w połączeniu z ‘przysypiającym’ nieco z początku mapy MICHU sprawiło, że ‘utknęli’ na 8 zdobytych punktach i mousesports stosunkowo łatwo zdobyli pierwszy punkt. Za to w drugim starciu, na Cobblestone, zobaczyliśmy stare, dobre Virtus.plow, jakiego nie widzieliśmy od wielu miesięcy. mousesports nie wychodziło praktycznie nic, za to pashyBicepsowi udawały się niemal wszystkie, nawet najbardziej niemożliwe zagrania, jak no-scope po obrocie o 180 stopni. Również MICHU wrócił do doskonałej formy, w jakiej oglądaliśmy go w półfinale na FaZe Clan. O dominacji Polaków najlepiej świadczy końcowy wynik tej części pojedynku – 16:2. Tym samym Virtusi wzięli skuteczny odwet za 1-16, którym to wynikiem przegrali z ‘myszami’ w piątek

I w końcu przyszła pora na 3. część finału (ostatecznie organizatorzy zdecydowali się o zmianie formatu BO5 na BO3) – mapę Train. Zaczęło się znowu od przegranej rundy pistoletowej, ale przy 3:0 udało się zawodnikom VP skutecznie odpowiedzieć. To był punkt, w którym można było mieć nadzieję, że losy spotkania odwrócą się na korzyść Polaków. Jeszcze przez kilka kolejnych rund inicjatywa była po stronie mousesports, ale już w coraz mniejszym stopniu i kilkanaście minut później mieliśmy remis po 5. W końcówce pierwszej połowy przeciwnicy co prawda nieco nam uciekli, ale udało się ją zakończyć wynikiem 8:7. W drugiej pistoletówce poszło nam już o wiele lepiej – MICHU znowu popisał się doskonałą akcją, co otworzyło nam drogę do kolejnego remisu, a co za tym idzie – pierwszego prowadzenia Polaków na tej mapie. Końcówka była bardzo wyrównana, ale przełomowym momentem była runda przy stanie 14:13 dla VP, bo to od jej wyniku zależało która z drużyn przystąpi do finałowych rund praktycznie bez pieniędzy. Tu szczęście uśmiechnęło się do naszych przeciwników, tym samym mousesports wywalczyli sobie punkt meczowy, którego naszym zawodnikom już nie udało się obronić. Traina przegrywamy 14:16, a całe spotkanie 1:2.

Za wygraną zawodnikom mousesports przypadła nagroda wysokości 238 tysięcy dolarów, VP dostali 119 tysięcy. Jak podobał Wam się finał? Wstydu chyba nie było?

Źródło: wł.

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Zbigniew Pławecki
Zbigniew Pławecki
Redaktor, specjalista ds. esportu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE