Digital Signage to, wg Wikipedii, jeden z elementów cyfrowej komunikacji, zwany często cyfrowym wyjściem z domu (DOOH – Digital Out Of Home). Jeśli mówi Wam to tak samo dużo jak mi jeszcze kilka tygodni temu, to poniższy tekst zaraz rozwieje wszelkie wątpliwości tym temacie.

Digital Signage – co to jest?

Elementy DOOH otaczają nas niemal codziennie i niekoniecznie jesteśmy tego świadomi. Mowa tutaj o wszelkiego rodzaju ekranach, które spotykamy na co dzień. Widzimy na nich reklamy, informacje, wiadomości. To tzw. Public Displays.

Najczęściej materiały prezentowane na tego typu ekranach są dopasowane do miejsca, w którym są zamontowane. Ekran, który może być wykonany w wielu różnych technologiach, to tylko końcowy element całego systemu, w skład którego wchodzą m.in. systemy zarządzania treścią, urządzeniami, tworzenia treści oraz systemy odpowiedzialne za tworzenie raportów. Zazwyczaj największą częścią całego „organizmu” jest to, czego nie widzi użytkownik końcowy, a kolorowa reklama widoczna na ładnym wyświetlaczu to tylko ułamek całego przedsięwzięcia.

Przykłady zastosowania w codziennym życiu

Mniej więcej wiemy już czym jest Digital Signage. Zanim trochę dokładniej przyjrzymy się elementom całego systemu, podajmy sobie kilka konkretnych przykładów jego zastosowań. Zrobimy to na podstawie dnia, w którym dostałem informację o konieczności stworzenia tego materiału.

Wsiadłem w autobus komunikacji miejskiej w Białymstoku, gdzie miałem dwa szerokie ekrany prezentujące jego trasę oraz mniejszy, gdzie obok informacji o przystankach były wyświetlane reklamy. Kolejne „telewizorki” z rozkładem, reklamami i informacjami dla podróżnych czekały na mnie w pociągu TLK do Warszawy. Na Dworcu Centralnym kolejne ekrany wyświetlały informacje o aktualnych odjazdach i przyjazdach pociągów. Po wejściu do Złotych Tarasów mijam duży, dotykowy panel z interaktywnym planem Galerii. Udaję się na spotkanie prasowe firmy Huawei, mijając mrugające bilbordy przy Rondzie ONZ oraz wiele małych ekranów w przejściu podziemnym, a następnie wsiadam do tramwaju w drodze na kolejne spotkanie, tym razem z Motorolą. W tramwaju mam kolejne ekrany z rozkładami. Po zakończeniu spotkania na przystanku widzę panel wyświetlający lokalne informacje oraz reklamy. Przyjeżdża tramwaj, a w nim znowu ekrany z informacją o trasie. Do odjazdu pociągu mam trochę czasu, więc łapię na szybko kanapkę w McDonaldzie, którą zamawiam za pomocą dużego, dotykowego panelu, po czym czekam, aż na mniejszym wyświetlaczu pojawi się numer mojego zamówienia. Po wejściu na Dworzec Centralny sprawdzam na ekranie, z którego peronu odjeżdża mój pociąg.

Przez cały dzień w zasadzie na każdym kroku spotykam się z technologią Digital Signage, nawet niekoniecznie mając tego świadomość. Założę się, że jeśli mieszkacie w dużym mieście i przeanalizujecie sobie swój przeciętny dzień, możecie mieć podobnie.

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię