Coś bardzo niepokojącego dzieje się ostatnimi czasy z koreańskim esportem. Określani często mianem robotów gracze z Koreii Południowej najpierw nie sprostali zadaniu na Mistrzostwach Świata League of Legends, a teraz niespodziewanie okazali się słabsi podczas światowych finałów WCS. W dodatku przegrali z… Europejczykiem.

Taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy w historii, a World Championship Series rozgrywane jest przecież od siedmiu lat! Nigdy do tej pory do finału tego najbardziej prestiżowego turnieju StarCrafta 2 nie dotarł żaden zawodnik spoza Korei, nie mówiąc już o wygraniu całego wydarzenia. Dokonał tego dopiero w tym roku Fin Joon „Serral” Sotala, który pokonał w końcowym starciu koreańczyka Kima „Statsa” Dae Yeoba wynikiem 4:2. Serral po drodze wygrał pięć turniejów, a w finałach, rozgrywanych podczas tegorocznego BlizzCon, do półfinału nie stracił ani jednej mapy. Natomiast w samym finale prowadził już nawet 3:0, ale Stats próbował jeszcze odmienić losy spotkania, niestety sił starczyło mu na zaledwie dwie wygrane mapy – kolejna padła już łupem Fina, decydując o jego ostatecznym triumfie. Za wygraną w finale WCS Serral otrzymał 280 tysięcy dolarów.

Oglądaliście finałowe starcie? Jak Wam się podobało?

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię