Strona główna Wiadomości Podwójne zabezpieczenia Assassin’s Creed Origins padły jak Najman w walce z Pudzianem

Podwójne zabezpieczenia Assassin’s Creed Origins padły jak Najman w walce z Pudzianem

- Reklama -

Najwyraźniej piraci jeszcze nie zamierzają wywieszać białej flagi. Pomimo coraz lepszych zabezpieczeń i wymyślnych systemów cały czas walczą i wychodzą z kolejnych bitew z tarczą. Ostatnim łupem jest Assassin’s Creed Origins.

Już wcześniej crackerom udało się złamać zabezpieczenia Denuvo 4.8. Jednak najnowsza wersja Assassin’s Creed dłużej opierała się jednookim bandytom pod banderą czaszki i piszczeli, głównie za sprawą podwójnej ochrony. Oprócz Denuvo deweloper zdecydował się również na zastosowanie VMProtect. Do tej pory ten duet był skuteczną ochroną, ale i na niego przyszła pora.

Złamanie zabezpieczeń Assassin’s Creed Origins trudno nazwać wielkim sukcesem. Po pierwsze, Denuvo już wydało wersję 5.0, która ma jeszcze skuteczniej chronić gry przed zakusami piratów. Po drugie, Assassin’s Creed opierało się przez 3 miesiące, czyli okres kluczowy dla każdego wydawcy, w którym sprzedaż jest największa. Kto chciał, ten już dawno zakupił grę. Reszta czeka albo na wydanie pirackie, albo na przeceny.

Piratom nie udało się całkowicie złamań Denuvo. Crack obchodzi zabezpieczenia, ale ich nie eliminuje. Denuvo nadal działa w tle i – najprawdopodobniej – wpływa na wydajność komputera. Chociaż Ubisoft zapewnia, że zabezpieczenia nie mają na to wpływu, to zarówno Assassin’s Creed, jak i Watch_Dogs 2 powodują 100-procentowe zużycie procesora. To o czymś świadczy.

Źródło: dsogaming

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Damian Jaroszewski
Damian Jaroszewski
Redaktor prowadzący, szef działów esport i hardware

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE