W ubiegłą niedzielę zakończyła się kolejna edycja największej w Polsce – nie licząc IEM-a, który jest jednak wydarzeniem o nieco innym profilu – imprezy dla graczy. Spróbujmy podsumować to, co działo się w ubiegły weekend podczas Poznań Game Arena i porównać do zeszłego roku.

Impreza po raz kolejny trwała 3 dni i była podzielona na piątkową część VIP / Media Day oraz ogólnodostępne sobotę i niedzielę. Przy okazji tego podziału od razu muszę zwrócić uwagę na nieco bezsensowne w mojej opinii rozłożenie wydarzeń esportowych. W tym roku mogliśmy śledzić finały kilku turniejów – przede wszystkim ESL Pro European Championship, w których drugie miejsce zajęła polska formacja AGO Esports, ale też finały ESL Mistrzostw Polski w CS:GO i League of Legends oraz decydujące starcie Esports Business Cup. Niestety, cały turniej w ramach Mistrzostw Polski CS:GO miał miejsce w piątek, przez co na żywo mogło go obserwować znacznie mniej fanów, niż gdyby był rozgrywany w sobotę lub niedzielę. Domyślam się, że dość trudno było sensownie upakować cztery turnieje na zaledwie dwóch scenach w jednej hali, ale szkoda, że ESL MP CS:GO trochę na tym ucierpiały. Dobrze, że widzom wynagrodziły to emocje z Pro European Championship.

Co do samej części targowej, można było odnieść wrażenie, że w tym roku stoisk jest jakby mniej. Przede wszystkim tam, gdzie stały, było nieco spokojniej niż w zeszłym roku. Całe szczęście, nikt nie odważył się tym razem na rzucanie jedzenia ze swoich scen, chociaż nadal ogólny gwar nieco zagłuszał komentarze i analizy spotkań esportowych. Dało się jednak zauważyć pewną poprawę w porównaniu do zeszłego roku. Natomiast największy kontrast wywoływało przejście do hali, gdzie zgromadzone były boxy wystawców związanych z grami indie. Hala ta wydawała się kompletnie oderwana od imprezy, bo było w niej znacznie ciszej i spokojniej. Swoją drogą, cieszy, że co roku liczba wystawców pokazujących gry niezależne jest mniej więcej podobna, czyli bardzo duża.

Jak co roku, przy okazji PGA odbywało się Game Industry Conference, czyli chyba najlepsza okazja do nawiązania kontaktu z ludźmi związanymi z branżą gier oraz wzięcia udziału w ciekawych panelach dyskusyjnych i prelekcjach o tematyce gamedev. W tym roku konferencję uświetnił koncert muzyki z gier Epic Game Music Concert. Rozdano również branżowe nagrody Central & Eastern European Game Awards.
Poniżej prezentujemy laureatów poszczególnych kategorii – jak widzicie, polska gra Frostpunk wygrała w aż trzech z nich, w tym głównej – najlepszej gry.

  • Visual art – Chuchel (Amanita Design)
  • Audio – Ruiner (Reikon Games)
  • Design – Frostpunk (11 bit studios)
  • Narrative – Kingdom Come: Deliverance (Warhorse Studios)
  • Technology – Beat Saber (Beat Games)
  • Hidden Gem – Attentat 1942 (Charles University and Czech Academy of Sciences)
  • Best Mobile Game – G30 (Ivan Kovalev)
  • China’s Pick for Best Game – Frostpunk (11 bit studios)
  • Best Game – Frostpunk (11 bit studios)

Jak oceniam tegoroczne PGA? Było nieco lepiej niż w zeszłym roku. Na pewno cieszy duża ilość esportu oraz odchodzenie małymi krokami od „bazarowego klimatu”, ale zabrakło strefy planszówek. Stoisk było (na oko) nieco mniej, no i ciągle brakuje tam premier nowych gier. PGA przede wszystkim stoi sprzętem oraz strefami free-2-play, gdzie niepodzielnie królowały Fortnite, League of Legends i CS:GO, natomiast ciężko było uświadczyć choćby jedną dużą grę AAA. Z większych premier wyjątkiem była jedynie strefa Farm 51, która wystawiła kilkanaście komputerów z najnowszą wersją World Word 3. Nasze wrażenia z gry, która zapowiada się na kolejny rodzimy hit, znajdziecie już wkrótce.

A jak Wam podobało się PGA 2018? Podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach. A poniżej galeria zdjęć z wydarzenia.

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię