Wygląd i jakość wykonania

Wystarczy rzut oka by stwierdzić, że 3 to kawał porządnego gamingowego sprzętu. Już po wyjęciu jej z pudełka widać, że żarty się skończyły i zaraz zacznie się granie na poważnie. Górna cześć klawiatury wykonana jest z szarego szczotkowanego aluminium, co nadaje jej zdecydowanego i drapieżnego wyglądu oraz odpowiedniej masy. Jedynie w prawym rogu znajduje się wycięcie w metalu prezentujące logo TUF GAMING.  Mamy tu do czynienia z klawiaturą pełnowymiarową z bokiem klawiszy numerycznych, czyli taką, jaką najbardziej lubię. Jej wymiary to 493 x 131 x 37 mm. Dodatkowo do klawiatury dołączona jest podkładka pod nadgarstki, do której jeszcze wrócimy. Spód K7 został wykonany z czarnego tworzywa dobrej jakości. Cała konstrukcja jest stabilna  i sztywna. Na spodzie znajdziemy również duże logo TUF GAMING oraz ozdobny wzorek, z czym nie spotkałem się jeszcze w przypadku innych klawiatur gamingowych.

Cała konstrukcja spoczywa na czterech, a w zasadzie sześciu gumowych podkładkach antypoślizgowych, które wręcz idealnie zabezpieczają klawiaturę przed ślizganiem się po biurku. Momentami miałem wrażenie, że robią to zbyt dobrze, chcąc przesunąć trochę klawiaturę żeby zmieścić się z talerzem musiałem ją podnosić. K7 standardowo leży niemal płasko na biurku, na szczęście jest zaopatrzona w nóżki pozwalające na jej lekkie uniesienie. Na nóżkach również znajdują się podkładki antypoślizgowe, które bardzo dobrze zabezpieczają ją przed poślizgiem, chociaż dość mocno łapią kurz z biurka.

Ruchomym elementem zestawu jest wcześniej wspominana podkładka pod nadgarstki. Jej grzbiet został pokryty skórkopodobnym tworzywem z tłoczonym logo oraz napisem, takim samym jak na spodzie klawiatury. Podkładka łączy się z klawiaturą przy pomocy magnesów, jednak zdecydowanie wygodniej jest odsunąć ją od klawiatury o ok. 5 cm. Jest to bardzo miły dodatek, który jest przydatny przy długich sesjach przed komputerem. Na spodzie podkładki znajduje się sześć gumek antypoślizgowych, które działają tak samo skutecznie jak te w klawiaturze. Niestety tworzywo z którego jest wykonana powoduje, że po pewnym czasie bardzo pociły mi się nadgarstki. Zdecydowanie lepiej mi się pisało bez niej.

Klawiatura z komputerem  połączona jest za pośrednictwem kabla USB o długości ok. 1,8 metra. Przewód jest dość miękki, co pozwala zapanować nad nim i zgrabnie spiąć z resztą przyjaciół. Przewodu nie da się odpiąć ani zmienić miejsca jego wyjścia, na stałe znajduje się na środku klawiatury. Drobną wadą kosmetyczną jest brak oplotu, który o wiele bardziej pasowałby do tak poważnego urządzenia.

Spis treści

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię