Kiedy w lipcu 2017 ESL zapowiedział CS-owego Wielkiego Szlema, kandydatów do zdobycia tego tytułu było co najmniej kilku. Teraz wiemy już, że pierwszą drużyną w historii z tym trofeum jest duńskie Astralis.

Kropkę nad i zawodnicy Astralis postawili na własnej ziemi, w Odense, gdzie przez weekend trwały finałowe rozgrywki 8. sezonu ESL Pro League. W decydującym starciu pokonali oni Team Liquid 3:1 (8:16, 16:11. 16:11. 16:10).

Początek finału wcale jednak nie zapowiadał nadchodzącego triumfu. W pierwszej połowie Traina Liquid było zdecydowanie górą, co wyraźnie podkreślił wynik – 11:4. Po zamianie stron co prawda Astralis rozpoczęło comeback, ale jedyne na co było ich stać to zmniejszenie rozmiaru przegranej, jednak chwilę później wynik znowu im uciekł i 1. mapa zakończyła się finalnie wynikiem 16:8 dla Liquid.

Zobacz także: Poważne zarzuty zawodnika FaZe wobec Astralis. Czy Duńczycy grają nie fair?

Podobny przebieg miał początek drugiej mapy, czyli Mirage. Chwilę później jednak powrót Duńczyków okazał się o wiele bardziej skuteczny i sprawy przybrały bardzo wyrównany obrót. Pod koniec pierwszej połowy co prawda Liquid znowu objęło prowadzenie, ale były to zaledwie 3 punkty. Po zamianie stron to gracze Astralis przejęli inicjatywę i wygrali Mirage 16:11.

Inferno od początku było niezwykle wyrównane. Widzowie zebrani w wypełnionej do ostatniego miejsca hali w Odense kilkukrotnie oglądali remis, jednak jeszcze przed końcem pierwszej połowy to zawodnicy gospodarzy wyszli na prowadzenie, z wynikiem 10:5. W drugiej połowie jednak znowu rywalizacja stała się niezwykle wyrównana i ujrzeliśmy kolejny remis, tym razem jednak przy stanie 11:11. Tutaj jednak po raz kolejny w meczu wręcz magicznymi umiejętnościami wykazał się Xyp9x, który zdobył ace’a i ukrzydlił kolegów w walce o triumf. Wynik Inferno – 16:11.

Zobacz także: “Jesteście prawdziwymi sportowcami” – premier Danii na otwarciu BLAST Pro Series

Walka przeniosła się więc na Dust2, który jak się później okazało, miał być ostatnią mapą tego finałowego pojedynku. Początek po raz kolejny był wyrównany, jak na finał przystało, co sprawiło, że różnica przed drugą połową wynosiła zaledwie jeden punkt. Jednak po przejściu na stronę atakującą to Astralis wpadło na właściwe tory i zaczęło uciekać przeciwnikom. Próby Liquid, by ich dogonić okazały się już nieskuteczne i ta mapa zakończyła się wynikiem 16:10.

Za wygraną w Odense zawodnicy Astralis otrzymali 250 tysięcy dolarów, a za Wielkiego Szlema – czyli triumfy w Marsylii, Sydney, Chicago i Odense – milion dolarów w sztabkach złota. Tytuł MVP turnieju otrzymał dev1ce.

Jak myślicie, jak długo potrwa era Astralis?

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię