Blizzard może przestać być firmą, którą wszyscy znamy i kochamy (o ile już się to nie stało). Najnowsze wiadomości sugerują, że marka znana z tworzenia niewielu, ale bardzo dopracowanych gier zamierza zmienić swoje podejście. Czyżby coraz większe wpływy miał Activision?

Część tych zmian już widać. Zaczęło się od zapowiedzi Diablo w wersji na telefony komórkowe, za którym mają pójść kolejne gry na smartfony i tablety. Następnie Blizzard niejako zrezygnował z Heroes of the Storm, praktycznie uśmiercając profesjonalną scenę gry. No i wreszcie firma zwolniła aż 100 pracowników obsługi klienta w Irlandii, chociaż – będą precyzyjnym – należy napisać, że zaakceptowali oni dobrowolną umowę o odprawie. Co dalej? Do głosu w Blizzardzie coraz bardziej mają dochodzić działy finansowe i marketingowego, które wymuszają zupełnie nowy kierunek działań studia.

– Wiele decyzji jest teraz podejmowanych przez ludzi odpowiedzialnych za biznes, marketing oraz finanse. Jest teraz prawdziwa walka między deweloperami i ludźmi odpowiedzialnymi za biznes. Strategiczne decyzje są podejmowane przez grupę finansową – zdradził anonimowo jeden z byłych pracowników Blizzarda w rozmowie z Kotaku.

W niedawnej informacji na temat Heroes of the Storm przedstawiciele Blizzarda podkreślali, że pracują w tym momencie nad większą liczbą projektów niż kiedykolwiek w swojej historii. To oznacza dużo więcej gier, w tym Diablo 4 i – jak sugerują plotki – nowy projekt związany z uniwersum Overwatcha. Czy to dobrze? Do tej pory Blizzard był znany z tworzenia niewielkiej liczby gier, które były za to bardzo dopracowane. Studio często kazało nam bardzo długo czekać na kolejne produkcje, ale wynagradzali to jakością. Wobec powyższych informacji można mieć obawy, czy takie podejście nadal jest aktualne. Tym bardziej, że studio ma wciąż szukać oszczędności i pracownicy przewidują kolejne zwolnienia w 2019 roku.

Podsumowując – mniej pracowników, więcej projektów, o których decydują działy marketingu i finansowy. Czyżby Blizzard zmieniał się w EA albo Ubisoft? A może po prostu do głosu coraz mocniej dochodzi Activision? Czas pokaże.

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię