Strona główna Wiadomości Powstał serwis oceniający chciwość deweloperów gier

Powstał serwis oceniający chciwość deweloperów gier

- Reklama -

Wśród tysięcy nowych gier czasami ciężko połapać się ile tak naprawdę ostatecznie zapłacimy. Darmowa gra może okazać się workiem bez dna wyciągającym kasę. Tylko skąd czerpać wiedzę na ten temat? Tam gdzie pojawia się potrzeba zawsze znajdzie się ktoś kto wypełni lukę.

Ową nisza została zapełniona przez serwis microtransaction.zone, w którym znajdziemy informacje na temat rzeczywistych opłat jakie możemy spotkać w danym tytule. Pazerność niektórych deweloperów sięga zenitu i bardzo łatwo można naciąć się dopiero po zakupie, przykładem może być Battlefront 2, no przynajmniej był bo EA zrezygnowało na jakiś czas z mikropłatności.

A wracając do tematu w serwisie microtransaction każdy skatalogowany tytuł został przypisany do różnych kategorii, które informują nas o tym ile deweloper będzie chciał wyciągnąć z nas kasy i za co.

Każdej z gier może zostać przypisana jedna (lub więcej) z poniższych odznak:

  • Spotless – oznacza, że po zakupie nie musisz nic dodatkowo płacić, gra jest Twoja.
  • Horse Armor – oznacza dodatki kosmetyczne, skórki i inne akcesoria zmieniające wygląd.
  • Expensive Expansions – przydzielana grom, które oferują płatne DLC z prawdziwego zdarzenia, które porządny kawał rozgrywki. Ma charakter pozytywny.
  • It’s Not Gambling, We Swear – ostrzeżenie przed loot boxami kupowanymi za walutę gry, którą z kolei kupujemy za prawdziwą kasę.
  • Infinite Money Hole (No Spending Cap) – ostrzeżenie przed grami, które są workami bez dna, na których możemy stracić majątek.
  • It’s Not Just Cosmetic (Gameplay-Altering DLC) – informuje o zakupach w grze rożnego rodzaju upgrade’ów i bonusów dających przewagę nad innymi.
  • But First, You’ll Need a Contract (Subscriptions) – gry wymagające płatnej subskrypcji.
  • Table for One (Standalone Single Player) – kampania dla jednego gracza bez dodatkowo płatnej zawartości.
  • Free to Play (No Cost of Entry) – gra do pobrania i grania za darmo, wymagająca tylko założenia konta.

Poza samymi oznaczeniami na temat każdej z gier jest również dokładniejszy opis informujący o sposobach na wciąganie z nas kasy w danym tytule.

A wy kupujecie różnego rodzaju boxy, dodatki i inne ulepszenia za prawdziwą kasę? Dajcie znać w komentarzach.

Źródło: własne

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

SoSlowGamer
SoSlowGamer
Redaktor, szef działu retro

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE