Hakerzy to największa plaga XXI wieku. Aczkolwiek z moralnego punktu widzenia, firmy oferujące usługi sieciowe dorównują im poziomem bezczelności…

Użytkownik “hipnerd” jest jednym z wielu przykładów, w jaki sposób producenci usług traktują swoich klientów. I nie jest on zbyt przyjemny, gdy stanie się nam coś złego. Na reddicie możemy przeczytać, że “hipnerd” padł ofiarą ataku hakera, który ukradł mu główne konto PSN. Firma Sony nie powinna mieć problemów z odzyskaniem jego uprawnień, a jednak sprawa okazała się bardziej skomplikowana.

Dane do logowania zostały przetransferowane na konsolę hakera. Poinformował o tym obsługę techniczną firmy, ale ta zamiast podjąć jakieś kroki zaradcze, zaczęła podejrzewać swojego klienta o “oszukańcze działanie”.

Zobacz także: Origin: nie można grać w trybie online – globalna awaria serwerów w Europie

Użytkownika zasypano mnóstwem pytań, które miały wykluczyć jego współudział. Gdy przesłuchanie zostało zakończone, Sony przekierowało go na stronę pozwalającą na nowo ustawić konsolę PS4 jako główne urządzenie. Niestety, nie będzie szczęśliwego finału. Dużo wcześniej podobne kroki podjął Haker na własnym sprzęcie, a ponieważ tylko co 6 miesięcy można przetransferować konto na inną konsolę, “hipnerd” musi poczekać na wolny termin.

Oddzwoniłem. Ton głosu Sony zmienił się dramatycznie. Z ich odpowiedzi wynikało, że teraz uważali mnie za kogoś, kto w jakiś sposób uczestniczył w niegodziwym schemacie dzielenia się grą, w który zaangażował się facet z moim hasłem. Zostałem bardzo mocno przyciśnięty.

Czy mam wiele PS4? “Nie. Jeden PS4, dwa PS3 i PSP, którego nie uruchamiałem przez kilka lat. “Chcę, żebyś był ze mną całkowicie szczery. Czy kiedykolwiek udostępniałeś swoją nazwę użytkownika i hasło komukolwiek lub dzieliłeś się grami z innymi? “” Nie. ”

Moja odpowiedź “nie” wydawała się ich drażnić. Nowe stanowisko Sony było takie, że odkąd użyłem już formularza internetowego do zmiany głównego PS4 (nie zrobiłem tego), nie mogli naprawić rzeczy, dopóki nie minął cały ustawowy, sześciomiesięczny okres (wiem, że mogli, bowiem w trakcie pierwszej rozmowy byłem poproszony o wypełnienie takiego formularza). Tak więc rozwiązaniem Sony jest umożliwienie hakerowi utrzymania jego PS4 jako podstawowego PS4 na moim koncie – ze względów bezpieczeństwa.

Puenta tej historii jest dosyć osobliwa. Sony okazało się poniekąd większym potworem niż sam haker. Prawdopodobnie przyznało rację swojemu klientowi, ale za nic nie chciało mu pomóc, zasłaniając się regulaminem. Jednocześnie oznacza to, że firma zgadza się na to, by przestępca przez pół roku mógł bezkarnie grać w gierki zakupione przez inną osobę.

Jego rodzina zapamięta nadchodzące święta jako jedne z najgorszych. Chcieli wspólnie pograć w Fortnite i spędzić czas przy konsoli. Dla uzyskania tego obrazu “hipnerd” rozważał zakup drugiej PS4, ale to nie rozwiązałoby problemu z powodu utraty wszystkich kont podrzędnych na koncie głównym.

I jak tu można mówić o bezpiecznym graniu i o ochronie prywatności? No właśnie nie można. W czasach, gdy Aimboty instalowane są po kilku dniach od premiery, a wirtualne i prawdziwe pieniądze giną z winy kiepskich zabezpieczeń, trzeba być przygotowanym na najgorsze…

1 KOMENTARZ

  1. “Chcieli wspólnie pograć w Fortnite”….
    Panie Hakerze, DOBRA ROBOTA.
    Na pól roku brak możliwości grania w Fortnite, powinien on zostać dodatkowo wynagrodzony przez społeczność graczy 😉

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię