Technika DLSS, obok obsługi ray tracingu, jest największą nowością, wprowadzą przez Nvidię przy okazji premiery kart graficznych RTX. Deep Learning Super Sampling ma nawet o kilkadziesiąt procent poprawiać wydajność w grach, które wspierają to rozwiązanie. Problem polega na tym, że nie zawsze da się to włączyć.

Długi czas musieliśmy czekać na wprowadzenie DLSS w pierwszych grach. Do tej pory technikę tę mogliśmy przetestować jedynie w benchmarku Final Fantasy XV i w nim wyniki były bardzo obiecujące. Wydajność wzrastała o kilkadziesiąt procent. Ale benchmarki, nawet oparte na prawdziwej grze, to nie to samo, co rzeczywiste granie, bo opiera się na zdefiniowanych wcześniej scenach. Dlatego dużym echem odbiło się wprowadzenie DLSS w Battlefield V oraz Metro Exodus. Niestety, nie każdy i nie zawsze będzie mógł z tego skorzystać.

Zobacz: Recenzja Metro Exodus – godne zakończenie historii. Metro znów zachwyci graczy

Okazuje się, że Nvidia lub twórcy gier wprowadzili ograniczenia w możliwości uruchomienia Deep Learning Super Sampling. Wszystko zależy od używanej karty graficznej, gry i ustawionej rozdzielczości. Na przykład w Battlefield V i Metro Exodus w rozdzielczości Full HD z włączonym śledzeniem promieni z DLSS nie skorzystają posiadacze RTX 2080 oraz RTX 2080 Ti. Co w tej sytuacji paradoksalne, technikę w identycznych warunkach bez problemu włączą użytkownicy słabszych kart RTX 2070 oraz RTX 2060. Dokładne zestawienie macie w poniższych tabelkach:

Nvidia DLSS w Metro Exodus
1080p RTX On1080p RTX Off1440p RTX On1440p RTX Off4K RTX On4K RTX Off
RTX 2060TakNieTakNieNieNie
RTX 2070TakNieTakNieTakTak
RTX 2080NieNieTakNieTakTak
RTX 2080 TiNieNieTakNieTakTak
Nvidia DLSS w Battlefied V
1080p RTX On1080p RTX Off1440p RTX On1440p RTX Off4K RTX On4K RTX Off
RTX 2060TakNieTakNieTakNie
RTX 2070TakNieTakNieTakNie
RTX 2080NieNieTakNieTakNie
RTX 2080 TiNieNieNieNieTakNie

Dlaczego jest tak, a nie inaczej? Nvidia twierdzi, że DLSS działa najlepiej, gdy karta graficzna jest pod dużym obciążeniem. Dlatego nie da się jej włączyć w rozdzielczości Full HD na RTX 2080 i RTX 2080 Ti. Chociaż nie ma to najmniejszego sensu, to tak właśnie jest. To niezrozumiałe dla mnie tłumaczenie w czasach, gdy wielu graczy wyżej stawia liczbę wyświetlanych klatek na sekundę niż rozdzielczość. Przecież nie bez powodu taką popularnością cieszą się monitory z częstotliwością odświeżania na poziomie 120, 144 lub nawet 240 Hz. Tymczasem Nvidia, która sama promuje takie rozwiązania, zdaje się nam mówić, że lepiej wie, co jest dla nas najlepsze.

Zobacz: Nvidia chwali się wydajnością nowych kart w 4K. DLSS daje ponad 60 fps-ów

Z drugiej strony takie tłumaczenie może być po prostu zagrywką marketingową. W rzeczywistości DLSS nie jest aż tak dobry, jak byśmy tego oczekiwali i Nvidia stara się to za wszelką cenę ukryć. Być może sztuczna inteligencja, wykorzystywana w całym procesie, została przeszkolona tylko w określonych rozdzielczościach i ustawieniach i nie potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji. Tego prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy.

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię